Kolejne dni również przepełnione są szczęściem i miłością. Wkrada się jednak w nie niepokój, żeby było zdrowe, żeby nic mu się nie stało. Mnożą się pytania: czy sobie poradzimy? czy tak powinien oddychać? czy dobrze go podnoszę? czy wszystko będzie dobrze? A on taki malutki, bezbronny leży tylko i jest całkowicie zdany na Was. Ty zaczynasz odczuwać powoli zmęczenie, ale jak tu zasnąć mając taki skarb przy sobie.
Powrót do domu szczęście, że już opuszczacie szpital, strach, że od tej pory jesteście całkowicie zdani na siebie.
Pierwsze miesiące nawet nie wiesz kiedy mijają. Powoli się poznajecie, wypracowujecie sobie rytm dnia i nocy. Mąż wraca do pracy po krótkim urlopie, jedzie na kilkudniową delegację i nagle zdajesz sobie sprawę, że teraz tylko Ty musisz wziąć odpowiedzialność za Was dwoje. Już nie możesz być zagubionym kociakiem, od teraz musisz stać się lwicą!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz